Pod lupą redakcji: Recenzja podręcznika Blondynka na językach. Angielski Brytyjski

data publikacji: 2012-06-12

Głównym założeniem cyklu: "Pod lupą redakcji" było to, że recenzjujemy podręczniki i materiały do nauki języka angielskiego na poziomie co najmniej średniozaawansowanym i wyższym. Z jednej strony chodziło o wypracowanie naszej własnej specjalizacji, z drugiej chcieliśmy dotrzeć do tej grupy czytelników, która jest w stanie samodzielnie korzystać z bogatej oferty wydawniczej, bez konieczności pracy z lektorem. Ale rzeczywistość bywa przewrotna i kolejny raz dowodzi temu, by niczego nie planować, bowiem dzisiejszy cykl "Pod lupą redakcji" będzie inny niż poprzednie. Inny, ponieważ zaskoczy nawet wytrawnego ucznia na poziomie średniozaawansowanym :) 


pod lupą redakcji: blondynka na językach. angielski brytyjski

"Blondynka na językach. Angielski Brytyjski" Beata Pawlikowska
 Książka z płytą CD
 295 stron
 Okładka miękka, rozmiar kieszonkowy



W nauce języków obcych jesteśmy w stanie samodzielnie (od pewnego poziomu) przepracować wiele zagadnień. Możemy nauczyć się gramatyki, wykuć słowniki na pamięć, powtarzać zasłyszane w TV lub radio dialogi. Ale są dwie umiejętności, do ćwiczenia których warto postarać się o wsparcie profesjonalisty, bowiem samodzielnie nie nauczymy się ani poprawnie pisać, ani mówić. Każda nasza pisemna praca powinna być przez kogoś korygowana a błędy podkreślane i wyjaśniane, każdy monolog powinien być żywym dialogiem. W tych obszarach tylko praca w duecie gwarantuje sukces i wymierne korzyści. I chociaż mówienie do własnego lustrzanego odbicia pomaga, znalazłam książkę, która zdecydowanie uprzyjemni ćwiczenie mówienia - i to trwale! moim skromnym zdaniem. 

Seria Blondynki na językach zawiera: Angielski Brytyjski, Niemiecki, Włoski, Hiszpański europejski oraz Francuski. Ja, podczas mojego ostatniego książkowego polowania, zdobyłam tę pierwszą część - Angielski Brytyjski.

Gdy zmierzałam ze swoimi zdobyczami do kasy, w pewnej chwili zawahałam się a nawet miałam odłożyć tę książeczkę spowrotem na półkę. Bo przecież czego może nauczyć nas podróżniczka w kwestii nauki języków obcych? Osoba, która nie poznała metodyki ani nie zagłębiała się w zagadnienia i niuanse językowe podczas setek godzin spędzonych studiując kierunki językowe. Czy to będzie wartościowa merytorycznie pozycja, która wniesie do mojej przestrzeni językowej coś nowego? Pomimo chwilowego zawahania, postanowiłam zaryzykować i dzisiaj nie żałuję, co więcej, cieszę się i zamierzam polecić Wam tę książkę. 

Seria Blondynki na językach powstała w oparciu o własną autorską metodę nauki mówienia w języku obcym, którą autorka, z powodzeniem, przetestowała na sobie podczas licznych dalekich i bliskich podróży po świecie. I to mi się podoba. Podoba mi się tymbardziej, ponieważ po przeczytaniu tej książki od deski do deski - tak, tak, warto ją przeczytać, pomimo nietypowej struktury ;) - uważam, że jest skuteczna.

Główne zalety książki "Blondynka na językach. Angielski Brytyjski": 
- wspiera samodzielną naukę mówienia, 
- z każdym rozdziałem zmniejsza barierę mówienia, 
- zawiera liczne zwroty z życia codziennego w różnych sytuacjach, dzięki czemu może zastąpić słownik lub tradycyjne rozmówki turystyczne podczas zagranicznego wyjazdu, 
- nie ma gramatyki, słowniczków ani innych rozpraszaczy, 
- płyta CD 

Ze względu na nietypowy materiał, w tej recenzji pominę ocenę wyjaśnienia zagadnień oraz materiałów dodatkowych. 

Szata graficzna  pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1  


Prosta w swej prostocie. Bardzo podoba mi się zdjęcie na okładce, ukazujące autorkę w - być może - jakimś egzotycznym miejscu - nawiązujące do zagranicznych wyjazdów i konieczności posługiwania się obcym językiem. Tylko nie wielka flaga w rogu okładki zdradza język, któremu poświęcono wydanie. Oczywiście poza tytułem :) 
Środek to kartki z szarego papieru zadrukowanego wyłącznie czarnym kolorem. Układ treści jest taki, że lewa strona to zwroty i wrażenia po polsku, prawa strona ich odpowiednik w języku angielskim. Zdania są krótkie i zostawiają dużo wolnego miejsca i przestrzeni na własne notatki.

Merytoryka  pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 

Merytoryka jak dla mnie na 5+! :) Merytorykę podzielono na 5 poziomów, z których każdy następny jest trudniejszy i bardziej złożony od poprzedniego. Każdy z poziomów składa się z odcinków pogrupowanych według różnych sytuacji z życia wziętych a każdy odcinek to maksimum 20 zdań. 

Poziom pierwszy to podstawowe zdania i wyrażenia, które każdy początkujący uczeń usłyszy z ust lektora w języku polskim. Zadaniem ucznia jest przetłumaczenie ich na język angielski. W przypadku samodzielnej nauki, jest się zarówno i lektorem, jak i uczniem :) 

Poziom drugi to powtórka wybranych fragmentów z poziomu pierwszego, tym razem tłumaczone z angielskiego na polski. 

Poziom trzeci to nowe zdania złożone z wyrażeń i słówek poznanych w poziomach pierwszym i drugim, mające na celu utrwalenie poznanego materiału, dodatkową powtórkę i pokazanie pewnej standardowej specyfiki tworzenia zdań pasujących do różnych sytuacji i kontekstów. Na tym poziomie tłumaczymy z polskiego na angielski. 

Poziom czwarty to krótkie opowiastki, zawierające nowe słowa i wyrażenia, tłumaczone z polskiego na angielski.

Poziom piąty to egzamin - otrzymujesz pytania po angielsku, na które musisz odpowiedzieć również po angielsku. Rozdział ten, aby ułatwić zrozumienie tekstu, został wyposazony w wersję polskojęzyczną.

We wstępie autorka opisała swoją metodę po to, by nie było cienia wątpliwości co do tego, w jaki sposób korzystać z książki i wycisnąć z niej jej potencjał. Jeśli czytelnik zastosuje się do wskazówek autrki - na pewno nie pożałuje. Za to zyska nową umiejętność i zaoszczędzi dużo czasu na próby i błędy.

Cóż, pomimo iż większość zwrotów i wyrażeń jest na poziomie podstawowym, to z każdym kolejnym odcinkiem poziom trudności rośnie. Myślę, że uczciwe prześledzenie każdego zdania pokaże nawet tym bardziej zaawansowanym ich braki i luki w nauce, głównie nauce słownictwa.
Dlaczego we wstępie napisałam, że z pracy z tą książką skorzystają również osoby na wyższych poziomach? Ponieważ odkrywa luki, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Wiele osób sądzi, że skoro doszły do kolejnego poziomu, te wcześniejsze mają w tzw. "małym palcu". Myślę, że test z tą książką pokaże inne oblicze stanu naszej wiedzy. 

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto przeznaczyć raz na jakiś czas jeden weekend na tę książeczkę - ponieważ practice makes perfect! i jeśli należych do tej grupy uczniów, którzy mają utrudniony dostęp do żywego języka, nie masz angielskojęzycznych przyjaciół, z którymi można poćwiczyć rozmówki a ulubiona szkoła językowa akurat nie organizuje kursów poświęconych tylko praktyce mówienia - ta książęczka będzie nieoceniona. 

Cena  pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1

   
Mój egzemplarz należy do (chyba) już nieaktualnych jeśli chodzi o okładkę. A może po prostu były dwa wydania. W każdym razie za swoją książkę zapłaciłam 14.00zł w pewnej stacjonarnej księgarni, natomiast w sklepie wydawnictwa G+J cena wynosi 29.90 zł.
Czy zapłaciłabym 30zł za tę książkę - nie, zdecydowanie poczekałabym do promocji lub przeceny. Jestem pewna, że przygotowanie do publikacji wymagało wiele pracy i wysiłku, ale mimo wszystko uważam, że maksymalna cena za jaką powinna być sprzedawana to 20zł. Mi się upiekło, i choć mam inną okładkę, uważam, że te 14.00 było dobrą inwestycją.  

Podsumowanie

Szata graficzna  pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1

 
Merytoryka        pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1


Cena                 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 pod lupą redakcji: fce use of english 1 


Jak widać, podróże kształcą, nie tylko kulinarnie i obyczajowo, ale również, a może i przede wszystkim językowo. Przynajmniej jeden język obcy otwiera drzwi do magicznego świata innej kultury, fajnych ludzi, ciekawej historii. I chociaż wtedy to wszystko jest na wyciągnięcie ręki, warto poświęcić trochę czasu, pracy i trudu w poznanie języka obcego, by móc podbijać świat każdego dnia na nowo. Seria "Blondynka na językach" na pewno nie jest serią, dzięki któej zaczniesz prowadzić zaawansowane finansowe, gospodarcze czy prawnicze dysputy, ale na pewno stanowi wytrych i znosi przeszkodę do tego, byś zaczął w taki sposób rozmawiać. No, musisz tylko wykuć na pamięć kilka zaawansowanych słowników ;)